Polska rewolucja w piwie bezalkoholowym: sprzedaż rośnie w rekordowym tempie
W 2024 roku polscy konsumenci kupowali ponad 1 mln butelek i puszek piwa 0,0% dziennie. Przez ostatnią dekadę rynek tych piw urósł pod względem wolumenu 10-krotnie. Branża inwestuje w innowacje w segmencie piw bezalkoholowych, wzmacniając nie tylko smak, ale również ich wartości odżywcze. Piwa 0,0% wpisują się w coraz popularniejszy, zwłaszcza wśród młodszego pokolenia, trend NoLo (no alcohol low alcohol), co może okazać się furtką do ograniczenia konsumpcji alkoholu.
– Od wielu lat obserwujemy, jak zmieniają się trendy wśród konsumentów. Wiodący jest trend no alcohol low alcohol, czyli poszukiwanie przez dorosłych konsumentów alternatywy dla tradycyjnych produktów alkoholowych. Ten trend szczególnie widoczny jest w młodszych grupach, czyli popularnych Zetkach. To osoby, które świadomie starają się albo całkowicie wyeliminować alkohol ze swojego życia, albo zmienić swoje nawyki i ograniczyć spożycie procentów – wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Raport „Zerówki zmieniają rynek piwa. Rewolucja 0,0% trwa” Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie podaje dane NielsenIQ, z których wynika, że w 2024 roku polscy konsumenci kupowali ponad 1 mln butelek i puszek piwa bezalkoholowego dziennie. W całym roku przełożyło się to na sprzedaż prawie 2 mln hl piwa 0,0% i wartość ok. 2 mld zł. Od 2014 roku rynek takich piw urósł dziesięciokrotnie wolumenowo i osiągnął blisko 6,5 proc. w całym rynku piwnym. Wyraźne przyspieszenie wzrostu widać od 2018 roku.
– W przypadku przechodzenia w kierunku piw bezalkoholowych mówimy o trendzie trwałym, wieloletnim i bardzo dobrze zbadanym, gdzie można precyzyjnie pokazać, kim są konsumenci wybierający te produkty, czym się kierują, w jakich sytuacjach po nie sięgają. Widzimy, że to jest świadoma decyzja konsumentów, aby wybierać produkty bezalkoholowe – tłumaczy Bartłomiej Morzycki. – Także wyniki na rynku piwa w I kwartale tego roku wskazują, że spada spożycie piwa alkoholowego, a w to miejsce o kilkanaście procent rośnie konsumpcja piw bezalkoholowych.
W ubiegłym roku polscy konsumenci kupowali codziennie o 441 tys. mniej sztuk piwa z alkoholem. Łącznie, jak wskazuje raport, od momentu rozkwitu rynku „zerówek” w 2018 roku konsumpcja piwa alkoholowego zmniejszyła się o 13 l na osobę.
– W grupie osób młodszych odnotowano spadek picia piwa, a z kolei widać wzrost zainteresowania napojami bezalkoholowymi. Można to wiązać ze wzrostem świadomej konsumpcji, modelem zdrowego stylu życia – mówi dr hab. n. hum. Małgorzata Dragan, prof. Wydziału Psychologii UW.
Konsumenci, którzy regularnie wybierają piwa 0,0%, wiążą je z analogicznymi sytuacjami towarzyskimi, co pijący piwo alkoholowe. To pokazuje, że wybór „zerówek” jest ich decyzją, motywowaną pozytywnymi emocjami – mogą korzystać z zabawy ze znajomymi, miło spędzać czas i jednocześnie zrezygnować z picia alkoholu. Postawy te są szczególnie widoczne w pokoleniu Zetek i millenialsów. Piją piwa „zero”, bo chcą, a nie dlatego, że muszą.
– To alternatywa dla osób, które nie chcą lub nie mogą pić z różnych względów i nie chcą się z tego powodu tłumaczyć. To też dobra okazja dla osób, które piją alkohol, żeby przerywać konsumpcję, co przekłada się na bardziej bezpieczną konsumpcję alkoholu. To się może przełożyć na ogólny spadek konsumpcji alkoholu – ocenia prof. Małgorzata Dragan.
Raport wskazuje, że „zerówki” nie są aperitifem poprzedzającym konsumpcję napojów alkoholowych i nie są wprowadzeniem do świata alkoholu. 52 proc. Polaków uważa, że zerówki są dobrą alternatywą dla napojów alkoholowych. Wśród konsumentów w wieku 18–34 lata odsetek ten wynosi 63 proc., a w grupie wiekowej 35–44 lata – 54 proc.
– Młodsi konsumenci znacznie bardziej doceniają chociażby te aspekty zdrowotne, takie jak niższa kaloryczność. To pasuje do aktywnego stylu życia, dbania o kondycję, czyli do takiego trendu, który jest w tej chwili globalnie bardzo silny. Wśród starszych jest nieco więcej postaw negatywnych, krążących mitów, że to nie jest prawdziwe piwo, ale również oni coraz częściej je akceptują – dodaje Radosław Soszka, research team manager w IQS.
Ogółem „zerówek” próbowało 97 proc. dorosłych Polaków, a 60 proc. regularnie po nie sięga, co oznacza, że są one najchętniej wybieraną bezalkoholową alternatywą dla napojów z procentami.
W piwach bezalkoholowych wykorzystuje się różne odmiany słodu i chmielu, a także dodatki smakowe, czyli np. soki i pulpy owocowe czy liście herbaty. Brak alkoholu sprawia, że „zerówki” mają co do zasady mniej kalorii niż piwo z alkoholem. Są za to źródłem witamin z grupy B oraz makroelementów, jak magnez, potas i fosfor, które regulują przewodnictwo nerwowo-mięśniowe i uczestniczą w produkcji energii, przyczyniając się do zachowania homeostazy.
– W przypadku piw zawierających alkohol szereg substancji jest obecnych w tych piwach i również mogą one mieć jakieś funkcje dla organizmu, jednak z uwagi na obecność etanolu ten obszar w ogóle nie był poddawany debacie. Natomiast w przypadku piw bezalkoholowych zawartość witamin z grupy B, minerałów czy stosunkowo niskiej ilości cukrów stanowi o tym, że jest to często napój izotoniczny, który zapobiega odwadnianiu, przez co jest ciekawą alternatywą dla osób aktywnie spędzających czas – wskazuje dr hab. inż. Aleksander Poreda, profesor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Jeszcze w latach 90. na rynku dostępne były pojedyncze produkty o zawartości alkoholu 0,5%. W ciągu minionych 30 lat browary udoskonaliły receptury i technologię warzenia piw zupełnie bezalkoholowych. W 2018 roku browary wprowadziły na rynek 30 nowych piw bezalkoholowych w różnych stylach. Rok później pojawiły się bezalkoholowe piwa IPA (India Pale Ale), APA (American Pale Ale), Sour Ale czy Witbier. Po raz pierwszy w ogólnopolskim konkursie Bractwa Piwnego prestiżowy tytuł Piwa Roku 202